|

Początek roku 2011 przywitał nas niemiłym prezentem w postaci podwyżki VAT. Zanim podjęto decyzję o wprowadzeniu nowych stawek podatków, rząd Donalda Tuska twierdził, że ceny towarów i usług po nowym roku nie powinny ulec zmianie, chociaż już wtedy można było przewidzieć, że ceny mogą wzrosnąć przez występujące klęski żywiołowe.
W rzeczywistości, jeszcze w listopadzie 2010 roku wiele osób odczuło, że za niektóre towary trzeba zapłacić więcej niż kilka miesięcy wcześniej. Producenci oraz sprzedawcy „wyczuli”, że Polacy będą chcieli zaopatrzyć się w niektóre towary na zapas, więc wywindowali wówczas swoje ceny.
Wejście w życie nowych stawek podatków sprawiło więc, że ceny produktów są dużo wyższe niż zakładano jeszcze w połowie ubiegłego roku.
Jak informują ekonomiści, to nie ostatnie podwyżki. Sytuacje panujące w kraju i na świecie przyczynią się dodatkowo do wzrost cen podstawowych produktów żywnościowych takich jak mąka, chleb, cukier, mięso, nabiał. Podwyżkom ulegną również ceny prądu, gazu czy ubrań.
Ceny towarów uzależnione są od wielu czynników. Największym sprzymierzeńcem niższych cen produktów jest m.in. urodzaj ziemi. Niestety występujące w 2010 rok powodzie w Polsce sprawiły, że zbiory były wyjątkowo marne – wiele pół zostało po prostu zalanych. To sprawiło, że wzrosły ceny mąki i zbóż, co natomiast przełożyło sie również na ceny chleba i innych produktów.
Obecnie również na wielu polach stoi woda, całkiem możliwe więc, ze zbiory w tym roku też nie będą należały do obfitych, co może oznaczać zapowiedź podwyżek również w kolejnym roku.
Na domiar tego niedawne protesty w Tunezji, Egipcie, a także obecnie występujące zamieszki w Libii sprawiają, że ropa osiąga na giełdzie tak wysoką cenę, jakiej nie było od przynajmniej 2,5 roku. Następstwem tej sytuacji jest z kolei droższy transport, co dodatkowo podnosi cenę towaru.
Niestety pomimo wzrostu cen nic nie zapowiada, żeby miało wzrosnąć również wynagrodzenie.
Co prawda od marca emeryci i renciści, dzięki waloryzacji otrzymają o 3,1% wyższą emeryturę (osoby otrzymujące najniższe świadczenie otrzymają o 18zł więcej, natomiast średnia emerytura ulegnie podwyższeniu o 40zł), ale czym jest kilkanaście złotych w portfelu więcej w porównaniu z tak dużymi podwyżkami kosztów miesięcznego utrzymania. |