|

Fala zwolnień, która została zapoczątkowana przez Pocztę Polską, w latach 2009-2010 pozbawiła pracy 2,7 tyś. osób. Wygląda jednak na to, że zły okres nadal trwa. W najbliższym czasie bowiem Poczta chce zwolnić kolejnych 4,7 tys pracowników.
Zarząd Poczty decyzję o redukcji etatów tłumaczy tym, że koniecznie musi poprawić swoją sytuację ekonomiczną, poprzez poprawę jej rentowności, czyli zmniejszenia kosztów utrzymania spółki, a to się uda gdy zmniejszy się liczbę pracowników.
Związek zawodowy nie potwierdza jednak informacji, że zwolnionych ma być aż tak duża liczba pracowników.
Sławomir Redmer, przewodniczący związków wyjaśnia, że liczba osób, którzy pożegnają się z pracą będzie zdecydowanie mniejsza, bowiemu uzależniona będzie głównie od podpisania przez pracowników nowych umów, na nowych warunkach, a także od ilości umów terminowych, które nie zostaną przedłużone i tym samym samoistnie ulegną wygaśnięciu.
Fakty jednak są takie, że na obecną chwilę z ponad 86 tyś pracowników Poczty, którzy dostali już wypowiedzenia zmieniające warunki umowy, aż 7 tysięcy osób odmówiło ich podpisania. Jaka więc będzie końcowa liczba osób, którzy nowych warunków umowy nie przyjmą – tego na razie nie wiadomo, tym bardziej, że redukcja etatów ma objąć cały 2011 rok, a mamy dopiero styczeń.
Jak zapewnia jednak rzecznik Poczty Polskiej Zbigniew Baranowski, Poczta nie pozostawi zwalnianych na lodzie - chce im pomóc, poprzez współpracę z powiatowymi urzędami pracy, w aktywnym poszukiwaniu nowego miejsca pracy. |